– Och, kochanie – mówi mama, ujmując moją twarz w dłonie i patrząc na mnie ze współczuciem. – Czasami… Bogini ma dla nas plany, które wykraczają poza nasze własne.
– Cholera, ma rację – mówię z grymasem, opadając z powrotem na poduszki mamy i rzucając małe spojrzenie na sierp księżyca, który widzę tuż nad linią wschodu słońca. – Niespodzianka za niespodzianką z tą jedną.
– Jesteś z tego powodu nie






