Moje oczy spoglądają na Jacksona, który wciąż śpi pode mną, i zalewa mnie fala żalu. Mój biedny partner – był dla mnie taki dobry, przeszliśmy przez tak wiele, i w końcu, wreszcie zaczynało być dobrze. A teraz to! Kolejna więź, kolejny partner!?
Czwarty partner!? Kto – kto do cholery potrzebuje czterech!?
Jackson porusza się, wyczuwając zmianę w pokoju, a na jego ustach pojawia się lekki grymas. Z






