Mark przygląda się Pippie uważnie, wciąż zupełnie nie wiedząc, co zrobić lub powiedzieć, żeby ją uspokoić, żeby dać jej znać, że wszystko jest w porządku. Bo ma rację – całkowitą rację. Nic w tym nie jest proste. Przecież jest, jakby nie patrzeć, żoną innego mężczyzny i świeżo upieczoną matką jego dziecka.
Ale pomimo tego wszystkiego, poza jej drobną piersią, która unosi się z gniewem, Mark zauwa






