Czekam sekundę, krzywiąc się lekko i obserwując twarz Jacksona, wypatrując reakcji. Ale on tylko wpatruje się we mnie, zupełnie obojętny.
"Przepraszam," szepczę, kręcąc głową i wyciągając do niego rękę. "Przepraszam, Jacks – nie miałam złych intencji –"
"Nie, Ariel…" odpowiada, otrząsając się z oszołomienia i odchrząkując. "Po prostu – po prostu nie rozumiem –"
Marszczę brwi, nie rozumiejąc, cz






