– Spodoba ci się! – mówię, szczerząc się do Marigold, która podnosi się, zaciekawiona jak jej tata. – To się nazywa „Tajemniczy Przystojniak Ratunkiem” –
– Daj to – warknął Jackson, wyrywając mi magazyn. Ale wybucham śmiechem, przyciskając go do Marigold.
– To jej prezent, Jacks, nie możesz zabierać jej prezentu –
– Tato! – wykrzykuje Marigold, rozpaczliwie zadowolona, wskazując na zdjęcie ojca na






