Król i Alfa stoją w milczeniu, wpatrując się w siebie nawzajem.
Jackson pierwszy przerywa ciszę.
– Proszę cię, Dominicu – mówi Jackson, śmiejąc się nerwowo i wyciągając otwartą dłoń w błagalnym geście. – Ja… ja tego nie rozumiem. Powiedz mi, co robię źle – natychmiast to naprawię, od razu to naprawię.
Dominic ponownie wybucha śmiechem, kręcąc głową nad biednym młodym mężczyzną, który jest tak u






