Przygryzam wargę, gdy Jackson stawia mnie na ziemi, a moje stopy dotykają podłogi. Wzrok mam utkwiony w tacie.
Tata przygląda się Jacksonowi przez dłuższą chwilę, zanim przenosi wzrok na mnie. Na moment wstrzymuję oddech, ale potem uśmiecha się szeroko i pięknie, wyciągając do mnie ramiona. „Córko”, mówi, wyciągając do mnie ręce.
Z moich ust wydobywa się cichy szloch, gdy odskakuję od mojego par






