W odosobnionej części cmentarza, w strugach śniegu, wszyscy ubrani na czarno, z białymi chryzantemami w dłoniach, czekają na swoją kolej, by oddać hołd zmarłemu…
– Tato… – Wasylisa zacisnęła usta, próbując powstrzymać łzy, które cisnęły się jej do oczu. Kiedy dłużej nie mogła wytrzymać, zapłakała cicho, upuszczając kwiat przed portretem swojego nieuśmiechniętego ojca.
Wiadomość o śmierci jej ojca






