"Nie pozwolę ci nigdzie wychodzić dziś wieczorem. Jest prawie dziesiąta wieczorem!" Brenda warknęła na dziadka Go.
"A… ale, muszę wyjść."
"Co się dzieje? Dlaczego panikujesz?"
Zapytała ze zmarszczonym czołem. Zeszła na dół, żeby wziąć z kuchni śmieciowe jedzenie, które mogłaby zjeść, kiedy zobaczyła Ojca Go schodzącego po schodach.
"Wasilisa… jest w niebezpieczeństwie," w końcu jej odpowiedział.
"






