Alex
Idę za nią do mojego biura. No dobrze, technicznie rzecz biorąc, to teraz jej biuro i ona dba o to, by to jasno zaznaczyć, siadając na tym, co kiedyś było moim krzesłem. Prawie się uśmiecham, obserwując, jak opiera się o skórę i wysoko unosi podbródek. Cholerna królowa na swoim tronie.
Nie czekam na pozwolenie, by usiąść naprzeciwko niej. Upuszczam torbę na podłogę u moich stóp, tłumiąc gryma






