Angy
O świcie Alexa już nie ma. Nie wiem, kiedy wyszedł, ale cieszę się, że to zrobił. Przynajmniej mam trochę czasu, żeby przetrawić wszystko, co wydarzyło się zeszłej nocy. Pozwalam sobie o tym myśleć pod prysznicem, tylko przez te kilka minut. Jego usta, jego dłonie, jego smak… To było tak, jakby czas się zatrzymał. Cieszyłam się każdą cholerną sekundą. Zapomniałam, jak dobry był seks między na






