Chaos wybucha natychmiast w pokoju i krzyczę przerażona, nie mogąc odwrócić wzroku od tego, co widzę ponad ramieniem Frankiego.
Strzały rozbrzmiewają w powietrzu, niemal ogłuszające w tym małym pomieszczeniu, ale Frankie nawet nie drgnie, po prostu precyzyjnie przesuwa pistoletem i ledwo wydaje się celować, zanim pociągnie za spust. Za każdym razem, gdy to robi, kolejne ciało pada na ziemię.
Łapię






