Nagle, gdy Frankie po prostu patrzy na mnie w milczeniu, czekając, aż powiem mu, czego chcę, wzdycham sfrustrowana, trochę zła na niego za zrzucanie na moje barki tych wszystkich głupich wyborów. "Frank!" warczę, zaciskając zęby, unoszę nogę i delikatnie go kopię bosą stopą.
"Ała!" mówi Frankie, odsuwając się, choć się śmieje – bo oboje wiemy, że go to nie zabolało. "Co!?"
"Dlaczego zrzucasz to ws






