– To naprawdę on... mnie uratował!
Ling Yiran podniosła głowę i w oszołomieniu wpatrywała się w twarz, która była o cale od niej. – Ale dlaczego tam pojechałeś, żeby mnie ratować? – pomyślała. – Przecież wczoraj nawet nie pojechał ze mną do miasta!
– Siostro, zapomniałaś? Zadzwoniłaś do mnie, a ja cię uratowałem – odpowiedział z lekkim uśmiechem. – Na szczęście dotarłem na czas.
„Po zaledwie jedny






