– Mam tylko nadzieję, że sprawisz, by policja ich wypuściła. Ta sprawa to dla ciebie pestka – powiedziała z niepokojem.
– To jest pestka, ale... co z tego? – Spojrzał na nią stoicko, co stanowiło wyraźny kontrast z jej niespokojnym zachowaniem.
Jej ramiona, zwisające wzdłuż ciała, zesztywniały nieco. Wzięła głęboki oddech i spojrzała mu w oczy.
– Czego chcesz w zamian za ich uwolnienie?
Jego wzrok






