Sprawiał, że kobiety żyły w iluzji bycia rozpieszczanymi.
Ling Luoyin zdjęła okulary przeciwsłoneczne i wbiła wzrok w Ling Yiran, a jej oczy niemal ciskały gromy. – Ling Yiran, Gu Lichen jest mój!
– W takim razie powinnaś to powiedzieć przed Gu Lichenem, a nie przede mną – odparła chłodno Ling Yiran.
– Ty... – jęknęła Ling Luoyin, po czym w końcu odwróciła się i odeszła szybkim krokiem.
Skoro nie






