Jej twarz stała się jeszcze bardziej czerwona i usilnie próbowała się odwrócić, by uniknąć jego palców. Jednak jego palce zdawały się podążać za nią i nie mogła przed nimi uciec.
– Nie drażnij się ze mną, Yi Jinli – wydyszała. Jej oczy w kształcie migdałów nie wyglądały w świetle lampy na tak wynędzniałe jak zwykle. Zamiast tego ożywił je gniew.
Patrzył w jej oczy niemal jak w transie. Było tam wi






