– Panie Connor... – Kobieta wciąż nie dawała za wygraną. W panice wyciągnęła biały ręcznik i zaczęła poklepywać nim pierś mężczyzny.
– Panie Connor, proszę się nie gniewać. Wytrę to... –
– Spadaj! – Chłodny głos mężczyzny przypominał zabójczą zamieć.
Ogromną salę w jednej chwili wypełniła przerażająca i mordercza aura. Wszyscy wstrzymali oddech, a hałaśliwe pomieszczenie zdawało się w tamtym momen






