Dwie sylwetki splotły się w uścisku.
Łazienka, która początkowo była wilgotna i zimna, zdawała się wypełniać falami gorącego przypływu i pary, a otwarte drzwi kołysały się na wietrze.
Elizabeth siedziała w samochodzie z laptopem na kolanach. W tej chwili z niedowierzaniem patrzyła na wideo odtwarzane na ekranie. „Mamo, mówiłam ci wczoraj, że Sotiria ma mnóstwo szczęścia i jest twarda. Powinna była






