Garrison musiał wspierać Sotirię!
„Panie Larson? Wszystko w porządku? Potrzebuje pan pomocy?” – pracownik, który właśnie go mijał, pospieszył, by pomóc mu wstać. Jednak gdy tylko czubki jego palców dotknęły ubrania Garrisona, ten cicho odepchnął jego rękę.
„W porządku. Nie potrzebuję niczyjej pomocy”.
Zmuszając się do wstania, stał przez chwilę w miejscu, pozwalając łzom w oczach wyschnąć. Potem r






