Czuły wyraz twarzy Coltona natychmiast ustąpił miejsca obrzydzeniu w chwili, gdy tylko opuścił sypialnię Queenie. Wytarł dłoń o swój płaszcz z niepotrzebną wręcz gwałtownością; wcześniejsze gładzenie włosów Queenie i udawanie troski sprawiło, że zbierało mu się na wymioty.
Zszedł na dół i poprosił Lydię o jakiekolwiek pozostałości leku poronnego, który Queenie przypadkowo zażyła. Następnie uroczyś






