Ubrany w swoje rzeczy, Colton wyszedł z sypialni. W jaskrawym świetle palącym się w salonie Sasha siedziała na kanapie i przyglądała mu się bardzo cicho.
Colton miał na sobie czarny garnitur o luźnym kroju. Jego włosy były świeżo umyte, a woda na kosmykach jeszcze nie wyschła, spływając powoli po końcówkach na jego smukłą szyję. Nie miał na sobie wyprasowanego garnituru ani skórzanych butów, przez






