Obecnie serce Sashy przepełniała bezbrzeżna nienawiść. To wszystko wina tamtego mężczyzny! To wszystko jego wina! Gdyby nie upierał się, by zabrać mnie z powrotem do Podmiasta, nadal byłabym z Coltonem!
Opuściła głowę i za pomocą pałeczek wzięła kęs duszonej wieprzowiny. Po powolnym przeżuciu podniosła wzrok i spojrzała na siedzącego naprzeciwko mężczyznę.
Studiując jego twarz, uświadomiła sobie






