Selene
Kiedy wracam do domu, Lila znowu płacze, a teściowa, gdy tylko wchodzę do mieszkania, spogląda na mnie z ulgą. Moja kruszynka biegnie w moją stronę, zanim zdążę zamknąć drzwi, a jej drobne stópki wystukują szybki, miarowy stukot na drewnianej podłodze.
- Mamusia!
- Witaj, słodka kruszynko. - mruczę, biorąc ją w ramiona i delikatnie kołysząc z boku na bok. - Co się stało?
- Gamma nie dała m






