Drake
– Blef! – chichocze Lila, trzymając wachlarz kart blisko ciała.
– Hmm – mruczę, marszcząc brwi na tego psotnego szczeniaka. – Jesteś pewna, że nie masz żadnych piątek, Lila-fasolko?
– Jasne, że tak! – wykrzykuje, energicznie kiwając głową. W połowie mojego dobierania kart jej wyraz twarzy się zmienia. – Mamo, muszę siusiu.
– Ja ją zaprowadzę – oferuje Sophie, zsuwając się z moich kolan i po






