Rozdział 125
Perspektywa Aurory:
Przynajmniej znałam teraz swoje pełne imię... Mimo że zostało ono zabrane mojej najlepszej przyjaciółce. Aurora...
Słabo przypominałam sobie wspomnienie z nią...
Była radosna jak zawsze, ale tego dnia byłam trochę chora, dlatego się martwiła.
Pamiętam, jak mówiła mi: „Czy jest coś, w czym mogę ci pomóc?”
Leżałam na łóżku, leniwie kręcąc głową i mówiąc ochrypłym gł






