Rozdział 171
Perspektywa Cedrica:
Szedłem przez moje korytarze, a Aurora podążała za mną. Doszliśmy do miejsca, gdzie znajdował się loch. Był zakopany pod domem, a nie jak moje zwykłe, spowite mrokiem, z łańcuchami dyndającymi, żeby złapać ręce i nogi, podziemne lochy, ale zwykły pokój z krzesłem i stołem. W końcu to nowy dom, a moje zwykłe lochy były o wiele bardziej niebezpieczne i większe niż t






