Rozdział 185
Perspektywa Aurory:
Na szczęście wszyscy postępowali zgodnie z moimi instrukcjami. Choć robili to niechętnie, to cierpiące wilki dosłownie ich warknięciem – a raczej groźbą – zmusiły do leczenia tak, jak Luna kazała.
Kątem oka widziałam, że lekarze, pielęgniarki i ci, którzy leczyli pacjentów, bo brakowało nam rąk, spoglądali na mnie z powątpiewaniem. Sposób, w jaki byli pewni, że mo






