A/n: Przepraszam za długie rozdziały...
Rozdział 187
Perspektywa Aurory:
Wiedziałam, że Cedric przyjdzie i moje serce waliło ze strachu, gdy usłyszałam kroki. No, nie żebym się go bała czy coś. Nie był moim arcywrogiem, żeby się go bać. Dlaczego miałabym się go bać?!
Nie byłam dzieckiem przyłapanym na kradzieży ze słoika!
Byłam tu po prostu, żeby zająć się rannymi! To w zasadzie była moja praca od






