"Perry, proszę, nie rób tego teraz," nachyla się ku mnie, czołem dotykając mojego, aż tył mojej głowy uderza o drzwi za mną. "Wiem, że to, co się stało, było straszne, ale nie możesz się tak po prostu zamknąć, Kochanie. Potrzebuję cię tak samo, jak ty mnie,"
"Możemy o tym porozmawiać na górze?" Ledwo słyszę własny głos.
Kiwa głową i sięga, by złapać mnie za uda. Oplatam go ramionami, a potem nogam






