Ach. Perry Phurry nigdy by tego nie zrobił. Nagle czuję zawrót głowy.
"Czego chcesz, dziewczynko?" warknął. Król podnosi wzrok, niezadowolony z jego tonu.
"Nie," próbuję się wycofać, kiedy rzuca się przez biurko, żeby zabrać telefon. "Jonas,"
"Czy tak się odzywasz do swoich przełożonych?" Król żąda, jak tylko odbiera telefon. "Twój król nie odmówiłby mi twojej głowy. Zapytaj tylko Calvina Redwooda






