Poniedziałkowy budzik dzwoni zdecydowanie za wcześnie, nawet po całym niedzielnym spaniu. Obudziłam się dopiero, gdy Król wszedł, żeby zmusić mnie do zjedzenia czegoś i kiedy musiałam iść do toalety. Przebieram się w poranne ciuchy do ćwiczeń i spotykam Jordana na zewnątrz.
"Jesteśmy na topie," mówi, gdy zaczynamy nasz bieg.
"Fajnie. Dobrze czy źle?"
"Bardzo dobrze. Wilki ślinią się na nasz widok






