Jonas
Kolacja była udana. Może i nie mamy zbyt wiele wspólnego, ale ma rację. Nie musimy mieć, żeby się do siebie zbliżyć. Ufam jej i wiem, że ona ufa mnie. Coś ją jednak trapi. Nic nie mówię, bo wiem, że ma najlepszy instynkt łowiecki, a poza tym muszę przyznać, że ten błysk w jej oczach jest oszałamiający.
– Wampiry – mówi, chwytając moją dłoń, gdy wychodzimy na zewnątrz.
– Posłałem po pańskiego






