Jonas
Reszta spotkania przebiega bez zakłóceń. Perry, Jordan i ja zostajemy jako jedyni po tym, jak nic nie zostało rozwiązane, a Król Wampirów wygadywał mnóstwo pretensji.
– Musisz kontrolować swój gniew – strofuję ją. Wydaje głośne jęknięcie i przewraca na mnie oczami.
– To on zaczął – odwraca się, żeby stanąć twarzą w twarz ze mną.
– To nie ma znaczenia. Wybrałaś to stanowisko. Graj swoją rolę.






