Jonas
– Więc dlaczego nie poczekać do pełni księżyca? – Perry wzdycha. – Myślałeś, że nie dałabym rady?
– Nie, nie o to chodzi – kręcę głową. – Wiem, że przetrwałabyś wszystko, co ci rzucą pod nogi. Po prostu nie chciałem, żebyś przez to przechodziła. Już wystarczająco dużo zrobiłem.
Wpatruje się w sufit przez dłuższą chwilę. Kiedyś mnie denerwowała jako ta wybrana, ale nasza więź tylko pogorszyła






