Jonas
"Nie tak jak ona to widziała," spoglądam na Violettę. "Czego, kurwa, znowu chcesz?"
"Tylko się upewnić, czy ta suka naprawdę nie żyje," podnosi ręce w obronnym geście. "Wiesz, ona była trochę niezniszczalna."
"Wszyscy możecie ją zobaczyć na jutrzejszym pogrzebie. Dziś zostanie umyta i przygotowana. Zawsze będziesz tu mile widziana, Violetto."
"Królu Lykanów," kłania głowę.
"Jonas," woła moja






