Noelle odwróciła się i odeszła.
Tessa została na miejscu, speszona i skrępowana na wietrze.
Nawet palące wysoko słońce nie mogło ogrzać chłodu, który pełzał jej po plecach.
„Xylia Schultz, Xylia…” – umysł Tessy wirował w niedowierzaniu. „Więc ona naprawdę jest z rodziny Sadlerów?”
„Nie mogę w to uwierzyć… Ona naprawdę jest jedną z Sadlerów!”
„Pamiętam, jak wieki temu słyszałam, że rodzina Sadlerów






