Po usłyszeniu słów Josie, Joanna w końcu się wycofała.
Reszta posiłku przebiegła w napiętej i nieco dziwnej atmosferze.
Po kolacji Josie zwróciła się do Xylii: „Xylio, może przejdziesz się później po posiadłości z panem Garcią? Jutro pojadę z wami do doktora Clarka”.
Xylia skinęła lekko głową, cicho wyrażając zgodę.
Josie chwyciła Joannę za rękę i wyprowadziła ją z jadalni.
Xylia spojrzała na Josh






