Connor nigdy by nie przypuszczał, że Xylia, rozwódka, wciąż zdoła przyciągać tak wielu mężczyzn.
Ręka Connora, spoczywająca na kołdrze, zacisnęła się mocno w pięść, gdy wezbrał w nim gniew.
Nagle od strony drzwi dobiegł głos. – Hej, o czym tak rozmawiacie?
Burke wszedł z uśmiechem, najpierw zauważając Kadena i Davida, po czym powiedział pogodnie: – Panie Sadler, panie Hayes, czy wy również przyszl






