Poranne słońce przesączało się przez okno szpitalne, rzucając długie cienie na łóżko Elary. Nie spała, nie mogła spać. Za każdym razem, gdy zamykała oczy, widziała te zdjęcia – Damiana z Veronicą, uśmiechającego się tym pustym uśmiechem, którego nie rozpoznawała.
James wpadł do pokoju, z twarzą czerwoną od gniewu. Ściskał gazetę, a jego kostki bielały na tle szeleszczących stron. „Widziałaś to? C






