Charles zaparkował samochód, zerkając przez ramię, aby upewnić się, że nikt za nim nie jechał, zanim wszedł do budynku. Ledwo przekroczył próg, rozległ się głos Ashera.
– Czemu tak późno? – zapytał Asher, wyraźnie zirytowany.
Charles westchnął, a na jego twarzy pojawił się sprytny uśmieszek, gdy jego wzrok spoczął na Elarze. Drżała, była związana i wyraźnie przerażona.
– Przepraszam – odpowiedział






