Oczy Ashera rozszerzyły się przerażeniem, gdy mrożące krew w żyłach słowa Damiana odbiły się echem w zimnej, słabo oświetlonej celi. Strach przeszył go na wskroś, a jego ciało trzęsło się niekontrolowanie, gdy walczył o oddech.
– N-nie... nie możesz mi tego zrobić – wybełkotał Asher, jego głos był słaby po pobiciach, ale wciąż kryła się w nim nuta buntu, ukryta za bólem.
Spojrzenie Damiana było






