– Zaraz, to wszystko… cały ten budynek, jest dla mojej kawiarni? – głos Calisty rozbrzmiał echem zachwytu, gdy przekroczyła ogromne dwuskrzydłowe drzwi, a jej wzrok ogarnął przestronne, wysokie pomieszczenie.
Powiedział jej, że chce jej pokazać coś, co, jak miał nadzieję, jej się spodoba. I do cholery, ona to kochała.
Ranya po prostu za bardzo zaskakiwał.
Ranya uśmiechnął się szeroko, krzyżując ra






