– Kalisto, nie możesz poddać się temu szaleństwu – powiedział Anthony, wpatrując się w nią, gdy oboje zostali rozwiązani z krzesła.
– Czemu nie? Oprócz tego, że to rzeźnia, służy również jako dom rozkoszy. Nie masz się czym martwić – zakpiła Signoral, obserwując, jak Anthony opatruje swoje rany.
– Dam wam obojgu tyle czasu, ile potrzebujecie, żeby się "pokochać".
Twarz Kalisty płonęła z gniewu i r






