Anthony wpatrywał się w Signoral, w jego spojrzeniu mieszały się szok i bunt. Nie mógł uwierzyć w to, co sugerowała.
– Co masz na myśli? – spytał, jego głos był napięty.
Oczy Signoral zwęziły się, wyraźnie zirytowane. – Słyszałeś mnie, Anthony. Mówiłeś, że kochasz Calistę, a teraz chcesz, żeby prześlizgnęła ci się przez palce.
Potrząsnął głową, rozważając to jeszcze raz. – Kochałem ją zbyt mocno,






