– Brzmi jak plan – powiedział Sed szorstko. Zdjął dłoń młodej kobiety ze swojego krocza i pociągnął ją w stronę jednych z drzwi na tyłach autobusu. Sypialni, jak przypuszczała Jessica. – Za mną, panie – rzucił do pozostałych dwóch dziewczyn. Drzwi otworzyły się i zamknęły za całą czwórką.
Jessica stłumiła chęć uderzenia w coś. Nie spała z nikim, odkąd zerwali. Zastanawiała się, ile godzin on czeka






