Jego Jessica. Jego.
Drżeli i napierali na siebie. Dysząc. Krzycząc. Skamląc. Gdy ich ciała przestały drżeć, opadła na jego klatkę piersiową.
Jessica objęła go ramionami za szyję i przytuliła się do niego, wciąż sporadycznie drżąc. Jego ramiona objęły jej plecy, gdy przyciągnął ją bliżej.
W jadalni rozległy się oklaski.
– To było piękne, kochani. Naprawdę – powiedział Eric.
Sed chwycił krawędzie ko






