– W takim razie lepiej się pospieszmy.
Jej cipka pulsowała z nowym podnieceniem, a jej umysł gorączkowo rozważał możliwości. Pobiegła za nim w kierunku kładki dla pieszych na końcu ulicy, chichocząc z jego entuzjazmu. Mniej więcej w połowie mostu przerzucił ją sobie przez ramię i ruszył biegiem. Roześmiała się i pozwoliła mu się nieść, przytrzymując spódnicę na udach, aby przechodnie nie mieli nie






