– Sed, nie mogę oddychać.
– Przepraszam, przepraszam – wysapał. – Chyba jeszcze nie mogę wyjść. Daj mi chwilę. – Jego usta musnęły jej włosy z boku głowy. Odchylił się od niej lekko, dając jej wystarczająco dużo miejsca, by wziąć porządny oddech, ale pozostał w niej pogrzebany.
– Musicie już wyjść – powiedziała zza nich pracownica Wieży Eiffla.
Sed westchnął i wycofał się z jąkliwym sapnięciem. We






