Z drugiej strony drzwi rozległ się głośny łomot. Chwilę później Brian szarpnął je i otworzył. Miał na sobie tylko prześcieradło owinięte wokół nagich bioder. Całe jego ciało było mokre od potu, a czarne włosy do ramion lepiły mu się do wilgotnej twarzy i szyi.
– Lepiej, żeby to było ważne.
– Czy to Sed? – Myrna pojawiła się za Brianem, zaciskając w talii szlafrok.
– I Jessica – mruknął Brian.
Podc






